Konserwacja obrazu pt. Komunia Świętego Onufrego

Fundację kościoła pw. Świętego Onufrego w Łące rozpoczęła na początku XVIII wieku Aleksandra Dominika Lubomirska. Dzieła jedna nie dokończyła i mury kościoła stały do 1742 roku, kiedy to książę Paweł Sanguszko podjął się wybudowania kościoła konsekrowanego w 1748r.

Większość oryginalnego wyposażenia kościoła ufundowała rodzina Sanguszko. Wśród nich znajduje się jedno z piękniejszych dzieł – obraz Komunia Świętego Onufrego znajdujący się w głównym ołtarzu. Jest to obraz olejny na płótnie, prawdopodobnie pędzla włoskiego, z pocz. XVIII wieku.

Malowidło ukazuje nam świętego pustelnika, syna perskiego księcia, który żył w IV wieku na pustyni Tyberiadzkiej, gdzie spędził żywot w całkowitym odosobnieniu na poście i modlitwie. Święty Onufry był zafascynowany postacią Świętego Jana Chrzciciela, dlatego też jego jedynym okryciem były długie do ziemi włosy, broda i przepaska z liści. Wg. legend aniołowie co dzień przynosili Onufremu chleb a raz w tygodniu komunię świętą. Scena ta uchwycona jest w obrazie z kościoła w Łące. Na wizerunku ze świętym Onufrym odnajdujemy także inne jego atrybuty takie jak hostia w ręku anioła, skalna grota widoczna w krajobrazie za postaciami, biblia, korona i berło królewskie, których wyrzekł się święty oraz dwa ogniwa łańcucha u pasa Św.Onufrego.

W przeszłości obraz był już dwukrotnie restaurowany. Po raz pierwszy w roku 1880 a w roku 1963 po raz kolejny przez profesora, artystę z Krakowa Eugeniusza Czuhorskiego. W lipcu 2005 roku obraz znalazł się w Pracowni Konserwacji Zabytków Filip F&F, gdzie poddany został kompleksowej konserwacji prowadzonej przez mgr Macieja Filipa wraz z zespołem konserwatorskim. Konserwacja obrazu sfinansowana została przez P. Władysława Raksę z USA (ku pamięci Władysława Raksa i Marii Wilk-Raksa żyjących na przełomie XIX i XX w.) oraz parafię pw. Św. Onufrego w Łące, ktorą reprezentował ks. Jacek Cierpich- proboszcz.

Zarówno lico jak i odwrocie obrazu były mocno zabrudzone, werniks zmatowiony i pożółkły, retusze i przemalowania widoczne jako ciemniejsze plamy. Grunt i warstwa malarska były spękane i w wielu miejscach odspojone od płótna. Oryginalne płótno (podobrazie) było bardzo słabe. Płótno dublażowe, dodane podczas poprzednich konserwacji w kilku miejscach było oderwane od oryginalnego. W dolnej partii obrazu przez lico i krosno wkręcone były trzy śruby (przykręcono nimi zaczep transportu obrazu). Ponieważ powodowały one zniszczenie powierzchni i wszystkich warstw obrazu śruby usunięto podczas konserwacji a przedarcia sklejono. Prace konserwatorskie przy obrazie objęły zdjęcie obrazu z drewnianych krosien, usunięcie płótna dublażowego dodanego podczas poprzedniej konserwacji oraz oczyszczenie lica i odwrocia obrazu. Osobnym zabiegom poddano krosno, które starano się zachować wzmacniając drewno poprzez jego impregnację. Krosno drewniane nie posiadało koniecznej dla obrazu sztalugowego fazy, pozwalającej na zachowanie dystansu drewna od warstwy płótna. Podczas konserwacji wykonano fazę, co pozwoliło nabić obraz powtórnie na to samo wzmocnione krosno. Po usunięciu starego płótna dublażowego i oczyszczeniu odwrocia obraz zdublowano na Bevę 371 (lepiszcze konserwatorskie). Wszystkie rozdarcia w płótnie oryginalnym zostały precyzyjnie sklejone a braki płótna uzupełnione nowym płótnem. Następnie usunięto z lica obrazu warstwy pożółkłego werniksu, pociemniałe retusze i część kitów. Niektóre stare uzupełnienia pozostawiono ze względu na ich dobry stan zachowania ( na zdjęciach widoczne jako białe kity). W miejscach ubytków warstwy zaprawy wykonano nowe kity barwione w kolorze czerwono-brązowym, na wzór koloru oryginalnej, zaprawy obrazu.

Powierzchnię obrazu zabezpieczono werniksem, który został rozpylony za pomocą kompresora. Scalenie kolorystyczne powierzchni warstwy malarskiej obrazu wykonano przy użyciu żywicznych farb konserwatorskich, firmy Maimeri. Warstwę malarską uzupełniono drobną kropką, widoczną tylko z małej odległości, co pozwala na odróżnienie pracy konserwatora od oryginalnych, dobrze zachowanych partii obrazu. Ze względu na duży format obrazu oraz znaczne zniszczenie oryginalnej warstwy malarskiej zabieg scalania był niezwykle czasochłonny i odegrał istotną rolę w odbiorze estetycznym malowidła. Następnie nałożono warstwę werniksu końcowego, który nasycił szlachetną kolorystykę dzieła tworząc jednocześnie barierę ochronną przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym oraz innymi czynnikami niszczącymi.

Wykonane zabiegi konserwatorskie powstrzymały proces destrukcji obrazu, wzmocniły i zabezpieczyły dzieło oraz przywróciły jego pierwotne walory artystyczne. Malowidło po konserwacji zaprezentowano uroczyście po raz pierwszy w obecności ks. Biskupa, władz miasta oraz przedstawicieli urzędu konserwatorskiego 10 stycznia br w rzeszowskim Muzeum Diecezjalnym.